Co zjeść w Chinach? Przewodnik po smakach i potrawach
Planujesz wyjazd do Chin i zastanawiasz się, co tam właściwie się je? Z tego przewodnika poznasz najciekawsze smaki, od hotelowych bufetów po uliczne stragany. Dowiesz się też, jak poradzić sobie z pałeczkami, mięsną obfitością i potrawami, które bywają dla Europejczyków prawdziwym szokiem.
Jak jeść w Chinach i nie wyjść na ignoranta?
Pierwszy kontakt z kuchnią chińską zaczyna się nie od dania, ale od sposobu jedzenia. Na stole królują pałeczki, wspólne talerze i obrotowe blaty, a do tego dochodzi cały zestaw niepisanych zasad. W wielu rodzinnych restauracjach od razu widać, kto jest turystą, a kto miejscowym właśnie po tym, jak trzyma pałeczki i jak sięga po jedzenie.
Pałeczki
Pałeczki to nie tylko sztućce, ale część kultury. Pierwszą pałeczkę trzyma się nieruchomo w zagłębieniu między kciukiem a palcem wskazującym, opierając ją o serdeczny albo mały palec. Druga pracuje jak długopis, pomiędzy kciukiem, wskazującym i środkowym palcem, dzięki czemu możesz ściskać nią kęsy ryżu, warzyw lub mięsa. Na początku najlepiej ćwiczyć na większych kawałkach, na przykład na pierogach na parze lub warzywach w dużych kostkach.
Z pałeczkami wiąże się sporo zasad grzeczności. Nie wbija się ich pionowo w miskę z ryżem, bo przypomina to kadzidła na ołtarzu. Nie oblizuje się końcówek, nie wskazuje nimi na ludzi, nie stuka o stół. Jeśli chcesz przerwać posiłek, połóż pałeczki na specjalnej podpórce, na brzegu miseczki albo na złożonej kopercie od jednorazowych pałeczek. Po jedzeniu ułóż je równolegle, prostopadle do krawędzi stołu – to sygnał, że skończyłeś.
Zwyczaje przy stole
Wiele dań w Chinach trafia na środek stołu w dużych półmiskach. Służą one całemu towarzystwu, a goście sięgają po porcje na własne talerze. Przy okrągłych stołach często stoi szklana, obrotowa taca, która pozwala krążyć potrawom bez konieczności podawania ich z rąk do rąk. To idealny sposób, by spróbować wielu smaków podczas jednego posiłku.
Chińska etykieta podpowiada, by nie jeść bezpośrednio z półmiska własnymi pałeczkami, szczególnie w bardziej eleganckich miejscach. Do nakładania jedzenia używa się wspólnych pałeczek albo łyżek, a dopiero z własnej miski jesz swoimi. Porcje bywają ogromne, więc Chińczycy lubią zamawiać więcej, niż fizycznie są w stanie zjeść, co prowadzi do kontrastu między hasłem o niemarnowaniu jedzenia a widokiem prawie nienaruszonych talerzy wynoszonych do kuchni.
Wspólne talerze, obrotowy stół i pałeczki sprawiają, że wspólne jedzenie w Chinach jest bardziej rytuałem spotkania niż tylko zaspokojeniem głodu.
Co zjeść na ulicy w Chinach?
Najwięcej charakteru ma w Chinach street food. Wieczorami całe ulice zmieniają się w targowiska, na których unosi się zapach smażonego ciasta, grillowanych szaszłyków i duszonego tofu. Rano te same chodniki wypełniają się wózkami ze śniadaniami na ciepło.
Street food wieczorem
Nocne życie w chińskich miastach to przede wszystkim jedzenie. Przy dużych skrzyżowaniach ustawiają się mobilne grille, wózki z szaszłykami, gabloty z mięsem na patykach. Do tego stoliki i plastikowe krzesła, piwo w niskiej cenie i gwar rozmów. Tak wygląda codzienna kolacja tysięcy mieszkańców Chengdu, Pekinu czy Hangzhou.
Wieczorami możesz trafić na całe zagłębia małych budek, które serwują podobne dania, ale w trochę innym wydaniu. Na ruszt często trafiają podroby, kacze szyjki, kurze łapki, kawałki tofu, grillowane warzywa czy ostre szaszłyki z baraniny. Do tego dochodzą smażone przekąski, słynne baozi – bułeczki na parze nadziewane mięsem lub warzywami – oraz pierożki z różnymi farszami.
W ulicznym jedzeniu warto wypatrywać kilku klasyków, które dobrze nadają się na pierwszy kontakt z lokalnymi smakami:
- naleśniki jianbing z chrupiącym plackiem, sałatą, orzeszkami i sosem,
- baozi, czyli bułeczki na parze na słono lub na słodko,
- szaszłyki z grilla, często bardzo pikantne,
- smażone pierożki z mięsem albo z warzywami,
- zupy z makaronem sprzedawane z małych garkuchni.
Śniadania z ulicznego wózka
Dla wielu Polaków największym zaskoczeniem jest chińskie śniadanie. Zamiast kanapek i kawy dostajesz zupę z makaronem, pierogi, smażone ciasto albo kulki rybne. Wszystko na gorąco, bo poranny posiłek ma rozgrzać i dać energię na cały dzień. Słodki tost czy klasyczna bułka to raczej wyjątek niż reguła, a gdy już się pojawiają, często są mocno dosładzane.
Typową sceną jest poranek w średnim chińskim mieście: kilka wózków na jednym skrzyżowaniu, w jednym pieką się placki, w drugim parują baozi, w trzecim ktoś rozlewa gorące mleko sojowe do plastikowych woreczków. Ktoś inny smaży tłuste naleśniki z kurczakiem, a obok w garnku bulgocze rosół z makaronem. Kawy w tym obrazku najczęściej nie ma, chyba że jesteś blisko kawiarni w zachodnim stylu albo restauracji typu KFC.
Dla miejscowych miska gorącego makaronu o ósmej rano jest tak naturalna, jak dla Polaka kromka chleba z masłem.
Jakie dania zamówić w restauracji?
Gdy już poczujesz się pewniej, przychodzi czas na restauracje. Od hotelowych bufetów po wyspecjalizowane lokale z hot potem i pierożkami dim sum – wybór jest ogromny. Warto wiedzieć, po jakie dania sięgnąć, żeby spróbować tego, co w kuchni Chin najciekawsze i najbardziej charakterystyczne.
Ryż, makaron i pierożki
Podstawą wielu posiłków jest po prostu ryż. Pojawia się na lunch, na obiad, bywa także na śniadanie. Towarzyszy potrawom z wieprzowiną, kurczakiem, wołowiną, owocami morza i niezliczoną liczbą sosów. Obok ryżu stoi makaron: pszenny, ryżowy, cienki, gruby, często ręcznie wyrabiany w muzułmańskich knajpkach. Z makaronem podaje się bogate zupy lub dania smażone w woku.
Jeśli lubisz pierogi, Chiny szybko cię przekonają. Popularne są pierożki gotowane w wodzie, smażone na patelni albo parowane w bambusowych koszyczkach. Wypełnienie to zwykle wieprzowina, mięso z dodatkiem kapusty, jajko ze szczypiorkiem albo mieszanka zielonych warzyw. W wielu miejscach pierogi podaje się w occie, który dla Chińczyków jest tak naturalnym dodatkiem, jak dla nas śmietana do pierogów ruskich.
Hot pot
Hot pot to wspólne gotowanie przy stole. Na środku stoi garnek z wywarem, często podzielony na część łagodną i bardzo ostrą. Wokół pojawiają się talerze z cienko krojonym mięsem, tofu, warzywami, grzybami, makaronem. Każdy wrzuca do garnka to, na co ma ochotę, a po kilku minutach wyławia pałeczkami i macza w swoim sosie.
W dużych miastach, jak Chengdu, działają całe sieci restauracji hot pot, także w wersji bardziej nowoczesnej, gdzie każdy ma mały, indywidualny garnek i własną płytę grzewczą. W takich miejscach możesz sterować temperaturą, czasem gotowania i ostrością, co daje dużą swobodę. Na początku bywa to przytłaczające, ale po jednej kolacji zwykle wiadomo już, co w takim miejscu smakuje najlepiej.
Kaczka po pekińsku i inne klasyki
W Pekinie trudno pominąć kaczkę po pekińsku. W witrynach widać pieczone, błyszczące tłuszczem tuszki, a w środku kelnerzy kroją mięso przy stoliku, podając je z cienkimi plackami, ogórkiem i sosem hoisin. To danie faktycznie jest tam popularne, w przeciwieństwie do wielu „chińskich” potraw znanych z Europy, które w Chinach prawie nie istnieją.
Warto spróbować też dim sum i wontonów – małych pierożków o różnych kształtach, często podawanych w koszykach lub w lekkim bulionie. W hotelowych restauracjach czy na uczelniach, takich jak Sichuan University, spotkasz całe bufety z dim sum, zupami z makaronem, warzywnymi i mięsnymi dodatkami. Do tego dochodzą proste, ale świetne dania jak ryż smażony z warzywami, wołowina w curry czy wielkie krewetki w sosie czosnkowym.
Różne typy posiłków możesz ułożyć sobie także w głowie za pomocą krótkiego zestawienia:
| Posiłek | Przykładowe dania | Gdzie najczęściej jeść |
| Śniadanie | baozi, zupa z makaronem, smażone ciasto | uliczne wózki, małe bary, hotelowe bufety |
| Lunch | ryż z mięsem, makaron z wok, pierogi | lokalne knajpki, stołówki, centra handlowe |
| Kolacja | hot pot, kaczka po pekińsku, dim sum | restauracje, uliczne grille, bary z hot potem |
Jak jeść w Chinach, gdy nie jesz mięsa?
Dla wegetarian i wegan Chiny potrafią być trudnym miejscem. Chińczycy kochają mięso, a dla wielu z nich posiłek bez mięsa nie jest pełnowartościowy. W ankietach wśród młodych Chinek tylko pojedyncze osoby deklarują, że choćby rozważały przejście na wegetarianizm. Reszta odpowiada wprost, że nie wyobraża sobie życia bez mięsa.
Na poziomie menu opcje bezmięsne wyglądają nieźle: makaron z warzywami, pierogi z zielonymi warzywami, smażony ryż z jajkiem czy tofu. Problem zaczyna się przy szczegółach. Danie „warzywne” bywa podsmażane na tłuszczu zwierzęcym, w zupie kryje się wywar z kości, a w misce z kapustą nagle trafiasz na małe kawałki mięsa. Kelner, który słyszy „bez mięsa”, często proponuje w zamian kurczaka albo rybę.
Na co uważać?
Jeśli nie jesz mięsa, potrzebujesz więcej czujności i cierpliwości. Sam opis w karcie rzadko wystarcza, bo angielskie tłumaczenia są skrótowe albo mylące. Czasem bezpośrednia prośba o danie bez mięsa kończy się propozycją kurczaka lub ryby, co dobrze pokazuje, jak różnie rozumiany jest wegetarianizm.
Warto pytać o bulion, tłuszcz używany do smażenia i dodatki w sosach. Największą szansę na faktycznie bezmięsny posiłek dają restauracje wegetariańskie, często powiązane z buddyjskimi świątyniami, ale te spotkasz głównie w większych miastach. W mniejszych miejscowościach każdy posiłek może przerodzić się w małą negocjację z obsługą.
Gdzie szukać dań bezmięsnych?
Mimo trudności da się ułożyć w Chinach dietę bardziej roślinną, jeśli zaakceptujesz pewne ograniczenia. Sporą pomocą są miejsca, które z definicji mają większy wybór: bufety w dużych hotelach, stołówki uniwersyteckie, bary z makaronem, gdzie możesz samodzielnie wybierać dodatki. W menu warto szukać tofu, jajek, grzybów i zielonych warzyw.
Dobrym punktem wyjścia są też dania z makaronem ryżowym lub pszennym, proste warzywne stir fry, pierogi z jajkiem i szczypiorkiem albo naleśniki jianbing w wersji bez mięsa. Jeśli nie masz pewności co do tłuszczu, wybieraj potrawy gotowane na parze, a nie smażone w głębokim oleju. To nie eliminuje wszystkich wątpliwości, ale zmniejsza ich liczbę.
Planując podróż, możesz też przygotować kilka prostych strategii żywieniowych, które pomagają przeżyć pierwsze dni w nowym miejscu:
- szukanie restauracji wegetariańskich w większych miastach,
- korzystanie z hotelowych bufetów z szerokim wyborem dodatków,
- stawianie na dania gotowane na parze zamiast smażonych,
- nauka kilku zwrotów po chińsku o braku mięsa w posiłku,
- traktowanie warzywnych pierogów jako bezpieczniejszej opcji.
Najdziwniejsze chińskie potrawy – spróbować czy odpuścić?
Chińska kuchnia ma też swoje ekstremalne oblicze. W wielu regionach mówi się, że Chińczycy jedzą wszystko, co pływa, ale nie jest łodzią, wszystko, co lata, ale nie jest samolotem, i wszystko, co chodzi, ale nie jest człowiekiem. Na targach można zobaczyć aligatory, jeżozwierze, ogromną liczbę gatunków ptaków i owoców morza, a w niektórych miejscach także gatunki zagrożone, jak salamandry olbrzymie.
W codziennym menu większości mieszkańców rzadko pojawia się mózg świni, mózg małpy, smażone skorpiony, karaluchy czy węże, ale te potrawy istnieją i dla części osób są przysmakiem. W ankietach wśród Chinek w roli „najdziwniejszych dań” często pojawiają się właśnie smażone robaki, kacze głowy, ślimaki, organy wewnętrzne, a także słynne jajka gotowane w wiosennym moczu małych chłopców. To już zdecydowanie poziom dla najbardziej odważnych.
Dla turysty egzotyką bywają już same kacze szyjki, kurze łapki, meduza czy rozgwiazda, które w wielu chińskich miastach można kupić tak samo łatwo jak u nas chipsy.
Wielu podróżników decyduje się spróbować kilku z tych „dziwnych” dań, na przykład kaczych szyjek, smażonych robaków, żółwia czy mózgu wieprzowego. Inni wolą pozostać przy bezpieczniejszych opcjach, jak pierogi, ryż, makaron, hot pot, kaczka po pekińsku albo uliczne naleśniki jianbing. W chińskiej kuchni każdy może znaleźć coś dla siebie, niezależnie od tego, czy szuka wrażeń na granicy odwagi, czy po prostu dobrej miski makaronu w garkuchni przy dworcu.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Jak prawidłowo używać pałeczek w Chinach i jakich zasad grzeczności należy przestrzegać?
Pierwszą pałeczkę trzyma się nieruchomo w zagłębieniu między kciukiem a palcem wskazującym, opierając ją o serdeczny albo mały palec. Druga pałeczka pracuje jak długopis, pomiędzy kciukiem, wskazującym i środkowym palcem, umożliwiając ściskanie kęsów. W kwestii grzeczności, nie wbija się pałeczek pionowo w miskę z ryżem, nie oblizuje się końcówek, nie wskazuje nimi na ludzi ani nie stuka o stół. Po zakończeniu posiłku należy ułożyć je równolegle, prostopadle do krawędzi stołu, lub na specjalnej podpórce czy brzegu miseczki.
Jakie są typowe zwyczaje przy stole w chińskich restauracjach, zwłaszcza w kontekście wspólnych dań?
W Chinach wiele dań trafia na środek stołu w dużych półmiskach, służących całemu towarzystwu, a goście nakładają sobie porcje na własne talerze. Przy okrągłych stołach często używa się szklanej, obrotowej tacy, by potrawy mogły krążyć. Zgodnie z etykietą, do nakładania jedzenia z półmiska używa się wspólnych pałeczek lub łyżek, a dopiero z własnej miski je się swoimi pałeczkami.
Co warto zjeść na ulicy w Chinach, zarówno wieczorem, jak i na śniadanie?
Wieczorami na ulicach Chin popularne są grillowane szaszłyki (często pikantne), baozi (bułeczki na parze nadziewane mięsem lub warzywami), smażone pierożki, naleśniki jianbing z chrupiącym plackiem, sałatą, orzeszkami i sosem, oraz zupy z makaronem. Na śniadanie z ulicznego wózka często spotyka się zupę z makaronem, pierogi, smażone ciasto albo kulki rybne, podawane na gorąco w celu rozgrzania i dodania energii.
Czym jest hot pot i jak wygląda spożywanie tego dania w Chinach?
Hot pot to wspólne gotowanie przy stole. Na środku stołu stoi garnek z wywarem, często podzielony na część łagodną i bardzo ostrą. Wokół garnka znajdują się talerze z cienko krojonym mięsem, tofu, warzywami, grzybami i makaronem. Goście sami wrzucają wybrane składniki do wywaru, gotują je przez kilka minut, a następnie wyławiają pałeczkami i maczają w swoim sosie. W dużych miastach istnieją też restauracje, gdzie każdy może mieć swój indywidualny garnek i płytę grzewczą.
Jakie wyzwania czekają wegetarian w Chinach i gdzie mogą szukać dań bezmięsnych?
Dla wegetarian Chiny mogą być trudnym miejscem, ponieważ Chińczycy kochają mięso. Dania opisywane jako 'warzywne’ bywają podsmażane na tłuszczu zwierzęcym, zupy na wywarze z kości, a do warzyw dodawane są małe kawałki mięsa. Kelnerzy, słysząc 'bez mięsa’, często proponują kurczaka lub rybę. Aby znaleźć faktycznie bezmięsne posiłki, warto szukać restauracji wegetariańskich (często powiązanych ze świątyniami buddyjskimi) w większych miastach, korzystać z bufetów w dużych hotelach lub stołówek uniwersyteckich, pytać o bulion i tłuszcz, a także wybierać dania gotowane na parze. Dobrą opcją są też pierogi z jajkiem i szczypiorkiem, tofu, grzyby i zielone warzywa.
Jakie klasyczne dania restauracyjne, poza hot pot, warto spróbować w Chinach?
W Pekinie trudno pominąć kaczkę po pekińsku, podawaną z cienkimi plackami, ogórkiem i sosem hoisin. Warto spróbować też dim sum i wontonów – małych pierożków o różnych kształtach, często podawanych w koszykach lub w lekkim bulionie. W hotelowych restauracjach czy na uczelniach znajdziesz też bufety z zupami z makaronem, warzywnymi i mięsnymi dodatkami, a także proste dania jak ryż smażony z warzywami, wołowina w curry czy krewetki w sosie czosnkowym.